Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 758 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


POMOCY...MAM DOŚĆ

piątek, 10 września 2010 19:40
Od jakiegoś czasu mamy gości...pojawiają się,...potem pranie, prasowanie pościeli, kilka dni przerwy i przyjazd następnych....a teraz teściowa.....
Ale po kolei....
Pierwszy był brat mężą - małżeństwo nauczycieli, którzy zawsze mają rację, nawet wtedy jak jej nie mają, z czego On to z-ca dyrektora szkoły. Po ich wyjeździe stwierdziliśmy ...nigdy więcej ich wizyt.... 
Potem siostra mego pańcia z rodzinką - i wiem, że jeżeli padnie hasło, że chcą przyjechać, to z największą chęcią ich przywitam. Kilka dni spokoju i ....inspektor ..... na pokładzie. Pierwsze spięcie - nie chcę, aby cokolwiek gotowała.....ale...... ma to swe uzasadnienie.
Jej powiedzenie ...mam ciasto ...zakalec na palec.... i zawsze jest to zakalec. Nieszczęsny brat był zmuszony do przywiezienia nam ogórków......dowiózł 5 słoików, bo 3 słoiki ogórków konserwowych (tak, tak, takich w zalewie octowej) wykipiała, się ulało, sie spieniły... Po otwarciu pierwszego .....wietrzenie mieszkania......bo smród .....drugi.....słoik..... ogórki zmieniły swój stan skupienia ze stałego w ....galaretowaty.......reszta już bez sprawdzania poszała do kosza.  Chciała dać jeszcze kotlety rybne, ale to już brat mego pana stwierdzil, że tego nawet wygłodniałe psy i koty pod śmietnikiem nie chcą tknąć...... Kiedyś zjadłam jednego śledzika, które miały być super, wszyscy się nimi zajadają...i 3 kilogramy mniej i miałam szczęście, że to był weekend....... Po czym w rozmowach z braciszkiem przyznał, że owszem bierze takowe śledziki od swej mamuśki, ale nawet nie wnosi tego do domu, tylko wywala.....a więc, znając zdolności kulinarnej mej teściowej stwierdziłam.....nie, nie, żadnego gotowania.... no i obraza majestatu. Dziś....to niech babcia obierze cebulę....no bo, co można przy obieraniu cebuli spieprzyć......a jednak....można..... Jak każdy wie, cebula ma takie coś twardego, z czego wyrastają korzenie a co naważniejsze, wszyskie warsty cebuli tworzą całość.....no i kobieta wycięła to to.....tak mniej więcej na połowę głębokości......i moja załamka....bo po wzięciu w łapkę tak jakby się ona przesuwa, nie trzyma się kupy... a ja mam tylko 1 kg cebulki do pokrojenia.....na jutro......
No i kolejna obraza majestu.....
Obrażona zjadła obiadek, ja wypchnęłam synka, czyli mogo czcigodnego z mamuśką do Brukselki....niech jedą...... bo oboje działają mi na nerwy.....
I wiecie co, najgorsze jest to, że synkowie mamuśce mówią, że to, co robi jest dobre, chociaż jak tylko coś da, wszystko ląduje w koszu.... bo nie jest zjadliwe.......a tu synowa.....stwierdziła.....że ...... "babcia, to co robisz nie jest dobre, nikt tego nie chce jeść"......, tylko nikt nie miał odwagi jej tego powiedzieć.......
Mam przekichane.......jestem w tym sama, nie mam wsparcia......

A jutro impreza, mam "ustroić" nasze polskie stoisko......a moja energia, wena, pomysłowość są .......dalekie od czegokolwiek, gdzieś się zakopały ......A na dodatek,.... zamiast białego daszku nad stoiskiem mamy biało-niebieskie......i jedno założenie legło w gruzach....

Energio wróć, proszę....


oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wiosennie

wtorek, 02 marca 2010 17:08
Wczoraj zachwycałam się malutkimi tulipanami, a co mam powiedzieć dzisiaj.....



Takie skupiska wyłaniają się pod scianą domku....

Na trawniku swe łebki pokazały...




I clematis budzi się do życia....


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wiosna idzie.......

poniedziałek, 01 marca 2010 23:43
U nas po zimie pozostały wspomnienia.
Temperatura powyżej zera i oto skutki ......są, są...
z dawna wypatrywane....
dziś ucieszyły moje oczy....
tulipany....póki co malutkie, ale pną się do słońca....





oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Taki sobie wpis...

wtorek, 02 lutego 2010 22:18
Sytczeń już za nami.
Luty - nabiera rozpędu i zapowiada się dla mnie bardzo pracowicie. Zaczęłam chodzić na kurs angielskiego - prowadzi go kanadyjka, ekipa międzynarodowa, bo włosko-turecko-węgiersko-hiszpańsko-belgijsko-polska. A więc angielski po angielsku. Jak na razie jest w porządku. Każda z nas ma słownik, kobieta tłumaczy obrazowo, opisuje, pokazuje.
Jutro kolejne zajęcia.

W domu papiery, bo to bilans za pasem, rozliczenia pit-ów za rok 2009, przygotowanie pit-ów dla pracowników, a jakby utrudniona sytuacja, bo nie mogę z dnia na dzień zrobić, pojechać, oddać. Wszystko musi być zrobione przed wylotem do kraju, bo....jak czegoś nie zrobię, to .... następny lot za jakiś czas a to może być już po urzędowych terminach. Trudne jest życie tułaczki...

A na polu mych prac wszelakich śpieszę donieść że:
-frywolitek nie mogę dokończyć, bo celnik zarekwirował mi cieniutkie szydełko, a to ,co posiadam jest za grube,
-ceramiczna choinka jest już wypalona, tylko muszę przysiąść do jej pomalowania i poczekać do marca, aby ją wypalić (przenoszę nam pracownię w inne miejsce i stąd tak długi termin),
- kubek pomalowałam po raz drugi, dałam do wypalenia i po raz kolejny się czegoś nauczyłam. Nie powala to to z zachwytu, ale jest mój, własnoręcznie zrobiony,
- talerz i wazonik czekają na powtórne malowanie - już wiem jakich błędów nie popełniać...tak mi się chyba wydaje, że wiem...
- w pokoju leży wałek z klockami (od koronki klockowej), zrobione ze trzy "ściegi" i padłam....dalej jakoś nie potrafię....
- mój kuchenny hafcik....troszeczkę go przybyło, ale nie ma się zbytnio czym chwlić...
- no i moje ceramiczne koraliki biżuteryjne - też czekają na pomalowanie....
- i okna w kuchni czekają na firanki,
- i okna  chłopaków .....też o coś się proszą....
- i jeszcze jeden szatański pomysł mi chodzi po głowie.....ale z tym muszę jeszcze troszkę poczekać.....

i co ja jeszcze mam zrobić?....

- i .... znaleźć duuuuużo międzyczasu,  oj dużo...... , a może być troszeczkę, albo troszkę więcej....?
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pogoda ......

sobota, 23 stycznia 2010 22:10
Mieszkam 1500 kilometrów od swego domku. Ale.....miejsce godzie jestem chyba pokocham za zimy...... ale tylko dlatego?
Oglądamy telelwizję, rozmawiamy z naszymi rodzinami i co....?
Wy tam marzniecie, temperatura minus 20 w ostarnich dniach to norma, ludzie odcięci od świata, bo nie można poradzić sobie z awariami sieci energetycznej. Za to widoki..........cudności. Skrzypiący pod butami śnieg.... jak bym chciała to usłyszeć.....
 
A tu.....w tygodniu, jak słoneczko przygrzewało powietrze pachniało wiosną. Nie jest ciepło..... bo tylko + 5, w podskokach + 8 ....ale w porównaniu z ojczyzną to ukrop..... Powoli zaczynam wypatrywać w swym ogródku tulipany, które posadziłam na jesieni.....

Trzymajcie się cieplutko...

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 18 października 2017

Licznik odwiedzin:  85 244  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O moim bloogu

Głównie o hafcie krzyżykowym, trochę o miejscach w których byłam, troszeczkę o mnie samej, i ociupinkę - tak o wszystkim.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Patchowork - Belgia

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 85244

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl