Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 758 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Mont Saint Michel - opactwo

środa, 14 lipca 2010 12:18
Idziemy groblą.....

przed naszymi oczami Wieża Królewska - to ta po lewej oraz wieża, w której mieszkała straż opata...



Trochę na prawo .....Wieża Wolności...



Przeszliśmy przez bramę, położoną trochę z boku. I pierwszy widok po przejściu kilkunastu kroków - to wąska uliczka.
Chcieliśmy też zdobyć jakieś informacje, mapki w informacji turystycznej, ale ......jak to nas spotkało już nie raz,......było zamknięte. Fatum jakieś....?

A wąska uliczka...to Grande Rue.....




Potem schodami w górę na mury obronne. I tu....trzeba się liczyć z długim spacerem, pokonywaniem wielu schodów to w górę, to w dół.
Ale warto,.....widok na zatokę, na sąsiednią wysepkę o nazwie Tombelaine, do której można dojść.....pamiętając jedynie, o której droga powrotna zostanie zalana.

A schodki..... proszę bardzo....



i jeszcze kawałek murów....




a widok na zatokę ...ale już z okien opactwa....jak dobrze się przyjrzycie, dostrzeżecie wędrujących ludzi na wysepkę,....ale czy tylko ruszyli, aby przejść się po dnie zatoki kanału La Manche , czy też dotarli do brzegów wysepki zwanej Tombelaine i wrócili....któż to wie......




I tak wędrując po murach dochodzimy do opactwa...jeszcze kilka schodków i .....




 Wchodzimy poprzez Salę Straży (salle des Gardes)- w której nabywamy bilety, jeżeli mamy ochotę to nabywamy jakieś pamiątki. I tu możemy spotkać się z pytaniem, czy mamy ochotę również na nocne zwiedzanie,.......i to może być interesujące. My przyjechaliśmy tam około godz. 13, a czekanie do godziny 19 lub 21 (nie pamiętam godziny), potem jeszcze długi powrót na camping mijało się z celem.

Potem wspinaczka po Wielkich Schodach,



i trochę wyżej ....



i fragmenty opactwa...... jeszcze tu, z perspektywy wędrowca w górę...



Budynki powstawały pomiędzy XIV a XVI wiekiem, połączone wiszącymi przejściami, a urzędowali tam opaci. Przed nami kościół i budynki opactwa.


Potem Taras Zachodni - sporych rozmiarów. Jak popatrzymy pod swe stopy, to na kamieniach zobaczymy różne znaczki. Jak powiedziała przewodniczka, znaczki te były "podpisem" osób, które dostarczały odpowedni kamień, w określonej ilości do budowy opactwa.... znaczy to, że podczas budowy siedział skryba i zliczał, sprawdzał ilość i jakość dostarczonego budulca.  



   
Z tego tarasu - a jest to jedyne miejsce na całej wyspie, z którego widać neogotycką wieżę dzwonnicy, która została zbudowana w 1897 roku i na której stoi posąg świętecgo Michała.



To iglica, a reszta....




Wchodzimy do kościoła. Nipozorne wejście.

Jego początki sięgają  X wieku, na szczycie 80-cio metrowej skały.



Potem przybywało zabudowń....XI i XII wiek...



I przybywało....to wiek XII i XVIII



Aż przybrało dzisiejszą formę....




Kościół....

jego wnętrze ........  taki rzut oka na całość...



i sklepienie.....drewniane....



ołtarz..... prosty,  surowy w swej formie....



nawa boczna......



i posąg, a można by rzec że posążek, bo niewielkich rozmiarów on jest.... świętego.....Michała....



Potem opuszczamy kościół aby obejrzeć część klasztorną zwaną La Merveille.

Krużganki ...które powstały w połowie XIII wieku....







i roślinne zdobienia...







Refektarz - tu mnisi spożywali posiłki....



i ogromna klepsydra.....




Schodami przechodzimy do Sali Gości. 
Tu podejmowano królów oraz szlachtę.

Potem krypta z grubymi filarami. Powstała w połowie XV wieku.





Kolejne pomieszczenie - to krypta świętego Marcina - o sklepieniu na wysokości 9 metrów, zbudowana po 1000 roku stała się fundamentem pod budowę  południowej części kościoła opactwa. 

Tu panie trochę rozmyte, ale przy nich doskonale widać wielkośćtego pomieszczenia...




Potem przechodzimy do pomieszcenia, w którym znajduje się ogromne koło....które to powstało w miesjcu, w którym gromadzono ludzkie kości wydobyte na cmentarzu a mające nazwę "kostnicy mnichów"
Koło powstalo w 1820 roku i służyło do wciągania na górę żywności dla więźniów..... a dość długo tam było....



no i "sanki"czy też wózek, którym wciągano wszelkie dobra....




Potem schody.... łączące budynki na północy z budynkami na południu......
a na nich moje szczęście....



i schody, którymi wchodzą tylko mnisi, no i pracownicy.....




I jak już po nich wejdziemy dotrzemy na dziedziniec.....długą salę z podwójną nawą....



W sali tej znajdziemy fragmenty skał, na których wzniesiono opactwo...




Opuszczamy dziedziniec i przechodzimy do Sali Rycerzy. Sala ta powstała, aby podtrzymywać klasztor. Mnisi wykorzystywali ją do pracy i nauki.



Jeden z dwóch ogromnch kominków ......nie sposób ich zmnieścić na jednym zdjęciu...



I ostatnie pomieszczenie w którym mnisi pobierali jałmużnę, przyjmowali biednych i pątników wszelkiego stanu. ....
z którego mam tylko jedno zdjęcie..... świętego Michała......




A miasteczko .....XII wiek. Wąska uliczka o nazwie Grande Rue. Aż by się chciało, aby poruszać się w średniowiecznych strojach,...no chociaż sprzedawcy.....

Widziana z góry...



Łażąc po murach, zaułkach dotarliśmy do kościółka Sant Pierre.
Oczywiście przed wejściem Joanna d'Arc. Piszę oczywiściebo to patronka Fracji no i wiele kościołów jest pod jej wezwaniem, we wnętrzach obrazy z jej postacią.



Wnętrze malutkie, ale warte chwili zatrzymania....



   


I stanęliśmy .....z drugiej strony wejścia na wyspę czyli tak od "d...... strony",  połaziliśmy po piachu, błacąc (ja) trochę buty.

I tutaj już mamy taki widok...




I jeszcze malutka kapliczka świętego Auberta .....uczepiona skały ........zamknięta....



i jakieś pozostałości, po czymś........



Jeszcze będzie trochę zdjęć......ale za jakiś czas....

oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mont Saint Michel - zdjęć kilka

niedziela, 11 lipca 2010 22:57
Z naszego campingu spora odległóść dzieliła nas od wyspy.
I tak po 2,5 godzinach jazdy naszym oczom ukazał się taki oto widok....



Jeszcze trochę niejasny, trochę przymglony, ale coraz bliżej.....



i bliżej....



aby po chwili, stanąć na grobli, twarzą w twarz przed wyspą....i jej opactwem i miasteczkiem...



Na tym dzisiaj poprzestanę,....
Zapraszam jutro.
Zajrzymy do wnętrza opactwa, wyruszymy spacerkiem po murach obronnych, przejdziemy się XII-wieczną uliczką,.....

Do zobaczenia...
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Mont Saint Michel

niedziela, 11 lipca 2010 14:08
Wyspa Mont-Tomba czyli Grobowiec na Wzgórzu a na nim opactwo było celem naszej wyprawy w piątek. W soboty i niedziele miejsce to jest oblegane. W czasie naszego pobytu mogliśmy zaparkować w pobliżu wyspy (parking kosztuje 5 eur) i jeszcze tego dnia grobla i parkingi nie miały zostać zalane.
Z czego słynie ta wyspa? Ano z opactwa, miasteczka, które powstawało pod murami oactwa, oraz przypływów i odpływów, które można zobaczyć i "dotknąć".  Bardzo silne fale wzoszą się i opadają zgodnie z fazami księżyca, wiosną osiągają prędkość do 10 km/h a różnica poziomu wody między przypływem a odpływem może sięgnąć nawet 14 metrów.

Początki tego miejsca sięgają 708 roku. Według legendy biskupowi Aubertowi z Avranches ukazał się Michał Archanioł, który nakazał mu wybudować kościół. Powsatała wtedy kapliczka, którą wykuto w skalnej grocie. Dziś zachowały się po niej jedynie resztki muru.
W roku 966 książe Ryszard I Nieustraszony ufundował kościół, sprowadził 50 mnichów benedyktyńskich i utworzył opactwo. Wtedy kościół ten był dwunawowy.
Mnisi zajmowali się kopiowaniem manuskryptów, dlatego też opactwo zyskało miano "miasta książek".  Przez następnee lata opactwo i kościół się rozrastało. Powstały takie budowle jak kościół ramoński, refektarz, dormitorium, dziedziniec spacerowy, jałmużnik. W latach 1211-1228, a więc zaledwie przez lat 17 powstał gotycki budynek klasztorny nazwany La Merveille, co w tłumaczeniu oznacza Cud. Podczas wojny stuletniej (lata 1337 - 1453) ufortyfikowano wyspę, a co za tym idzie opactwo, i dzięki temu Anglicy nie zdobyli tego miejsca. Niestety, sami Francuzi w roku 1789 przegonili mnichów a klasztor przerobili na więzienie polityczne, które istniało tam do roku 1863 roku. Ponownie benedyktyni zagościli w murach opactwao dopiero w 1969 roku.

W 1879 roku wyspę połączono ze stałym lądem groblą - dziś to droga asfaltowa - o długości 1,8 kilometra.
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Fougeres nad Bievre

piątek, 09 lipca 2010 18:33
Gdzieś jechaliśmy,po raz pierwszy rzut oka na coś, co stoi w środku miasteczka.
Następnego dznia - znowu się na ten sam widok napatoczyliśmy.
Może się zatrzymamy, może to coś ciekawego?

No i się zatrzymaliśmy, wokół cisza, spokój, na parkingu kilka samochodów....

Okazalo się że to  Fougeres nad rzeczką Bievre, zaliczany do zamków nad Loarą.

No i mogę o nim powiedzieć, że to najszybciej obejżany zamek.....

Widok, który może oglądać każdy, taki z ulicy.....



A jak zobaczyłam dopiero teraz te mury się ciągną, i ciągną....

Z boku wejście, a za nim kwadratowy donżon, baszty .......



I tak trochę z boku....



I ta sama brama ze zdjęcia pierwszego, ale od stronu podwórza, które pewnie nosi bądź też nosiło nazwę dziedzińca.....




I to by było na tyle, jeżeli chodzi o ten zamek.
Zmęczenie i wysoka temperatura dawały o sobie znać.....

A co znalazłam na temat tego zamku.

O Fougeres wzmianki pojawiają się w 1030 roku.
W 1334 roku posiadłość została zakupiona przez Gaucher de Faverois, wasala księcia Orleanu.
W 1356 roku zamek został zniszczony przez Czarnego Księcia.
W 1429 roku Karol VII odbija go.
Po roku 1438, w którym to Jeanne-de Faverois poślubiła Pierre de Refuge, uzyskują pozwolenie od Ludwika XI na odbudowę zamku.
I odbudowują go jako fortyfikację, która nigdy nie musiała spełniaćswego zadania.

Warto poszukać zdjęć z wnętrza, z jego murów, jest ich troszeczkę.....
we wszystkowiedzącym internecie...

Strona zamku -   http://www.chateau-fougeres.com/

No cóż.....jest jeszcze tyle miejsc do zobaczenia...




oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Groty w Savonnieres

czwartek, 08 lipca 2010 18:03
Położone dosłownie 1 km od zamku Villandry.
Czytaliśmy, że piękne stalaktyty, stalagmity.......a tu....." szału nie ma". Może dlatego, że już w kilku jaskiniach byłam i zbyt wiele oczekiwałam?

Strona grot: http://www.grottes-savonnieres.com/

Groty to dwie oddzielne jaskinie.
Na zewnątrz gorąc, a tam przyjemny chłodnek, ale nie trzeba było zakładać ciepłych kurtek mimo, że były one zalecane.

Kilka fotek....

Podziemne jeziorko....





Stalaktyty...



i takie malutkie,



Wystawiono w tych grotach  repliki prehistorycznych zwierząt......tj. dinozaurów.... ale jakoś mnie to nie powaliło....

To, czym się chwalą te groty to petryfikacja czyli utrwalanie czegoś w określonej formie......

Oto przykladd...






Powstaje to poprzez  naciek na silikonowej formie.

Potem wyciągają to, co zostało stworzone przez naturę i sprzedają w sklepiku....który jest otwierany, gdy przewodnik wchodzi z grupą turystów, tam pokazywane są szczegóły "produkcji" obrazków, płaskorzeźb.....grupa wychodzi i sklepik zamykają..... i nie otwierają, aż do czasu zą kolejni przyjdą z przewodnikiem.....jakoś tak dziwacznie....

 
W grotach jest też degustacja wina....tylko dlaczego takie kwachy, że dziób wykrzywia....?
I nie mogę zrozumieć tych, którzy mówią, że we Francji są najlepsze wina......kwas, kwach ......ochydztwo.....


 




oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 18 października 2017

Licznik odwiedzin:  85 244  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O moim bloogu

Głównie o hafcie krzyżykowym, trochę o miejscach w których byłam, troszeczkę o mnie samej, i ociupinkę - tak o wszystkim.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Patchowork - Belgia

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 85244

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl