Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 902 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Villers-la-Ville czyli Abbaye de Villers - troczę zdjęć

niedziela, 30 maja 2010 23:52
W dniu, w którym trafiliśmy do miasteczka było ono mało przejezdne. I jak to w takich przypadkach bywa zjechaliśmy z trasy wyznaczonej przez strzałki "deviation". I tak znaleźliśmy tablicę-pomnik...



a to napis ....z bliska...



znaczy się .... Polscy lotnicy tutaj byli.

Dojeżdżając do opactwa przejeża się pod Bramą Namur (widać tylko okno) oraz wiaduktem, po którym od 1855  przejeżdżają pociągi.



Skręcamy na parking.
Na przeciwko ... najstarsze budynki klasztoru powstałe pod koniec XII wieku. Był to młyn z trzema młyńskimi kołami oraz piekarnia.
Dziś znajduje się tu restauracja "Taverne du Moulin".




 
Zaraz przy drodze możemy zobaczyć jeszcze pomieszczenia apteki, która powstała w 1784 roku. Niestety nie doczytałam opisu i nie poszłam dalej drogą, więc zdjęcia nie ma, ale mam nadzieję kiedyś to nadrobić...

A co zobaczymy po wejściu do środka....?

Refektarz dla mnichów.
Powstał w XIII wieku. Podzielony był na dwie nawy przez pięć kolumn, które podtrzymywały wysokie, ostrołukowe sklepienie.
Pomieszczenie było wysokie na.....dwa piętra



a tak prawdopodobnie wyglądało na początku swego istnienia...



i fragment wnętrza.... dzisiaj ....



Przy głównym dziedzińcu znajduje się wejście do wejście do pałacu opata. Powstał w latach 1720-21 w stylu neoklasycznym.



Zaraz za tym wejściem zobaczymy tarasowe ogrody z fontannami i klombami. zapewne kiedyś wyglądało to bardziej okazale, bardziej strojnie, ale i dzisiaj urzeka... swą prostotą...



to była jedna strona....



a to już komplet.
Zdjęcie robiłam ze schodów, które prowadziły do Kaplicy Notre-Dame de Montaigu. Aby tam się dostać trzeba było pokonać 125 stopni. Została ona wzniesiona na planie ośmiokąta w 1613 roku. Znajdowała się tam cudowna figurka Matki Boskiej zMontaigu, która była ofiarowana przez biskupa z Antwerpii.
Dzisiaj na terenie są tylko schody, do kaplicy nie dostaniemy się z terenu opactwa.
Znaczy się, że i to miejsce jeszcze pozostało mi do zwiedzenia.

Schody... jak jest napisane w ulotce....majestatyczne



Obok tego miejsca ślady ścieżki, która prowadziła do furty - zamkniętej.....
A za nią....winnica z widokiem na Bramę Namur... niedostępna dla zwiedzających...


 
Najokazalszym , najbardziej imponującym budynkiem w całym kompleksie jest kościół. Powstał jako jeden z pierwszych. Jego budowę rozpoczęto w 1197 roku i był budowany w stylu romańskim, potem gotyckim aby przyjąć również elementy stylu romańskiego. Tak więc nosi ona w swych murach prostotę, strzelistość, przejrzystość, surowość ....i co tam mają te style.

Pierwszy rzut oka ....


 

Potem wystarczyło podejść bliżej i pstrykać...






Nagrobek...



I tabliczka pod nagrobkiem, którą tak naprawdę dostrzegłam dopiero teraz...
Pojawiają się tutaj daty - 1283, 1678, 1932... nazwiska... ale póki co, nieznana jest dla mnie jej treść...



Pomiędzy oknami, w łukach umieszczono rzędy okrągłych otworów zwanych oculus.
Tak wyglądają...



Jak to w kościołach było i jest, pomieszczenie, w którym przygotowano się do odprawiania nabożeństw była zakrystia. Tak wygląda dzisiaj,...



I kościół widziany moimi oczami z zewnątrz......ach,....



To co pozostało z wejścia do kościoła...



ściana boczna.....



fragmenty okna.....



i tył kośicoła...



To nie wszystko.

Reguła zakonna Cystersów opierałaa się na równowadze między życiem duchowym a życiem doczesnym. Może dlatego na terenie opactwa funkcjonował dom zajezdny oraz warsztaty i pracownie.
Dom zajezdny powstał w 1240 roku i mógł pomieścić ponad stu przyjazdnych gości i pielgrzymów. Na piętrze były miejsca do spania,.. a na parterze, w dużej sali z kominkiem była jadalnia. W XVI wieku dom zajezdny zosał przekształcony w piwiarnię i może dzięki temu dobudowano drugi kominek.

W wieku XVIII dobudowano pomieszczenia , w których były warsztaty i pracownie: garderoba, stajnia, kuźnia, stolarnia, pracownia kołodzieja i wytwórcy mebli.

Oto one...



Trochę wnętrza...




kawałek podłogi....



A teraz... różne detale.....

tablica z insygniami biskupimi...



fragmenty zdobień na ścianach...



Z ciekawostek z życia zakonnego...


Oto rozmównica... pomieszczenie zwane inaczej auditorium bądź też biurem przeora czyli zastępny opata. Było to jedyne miejsce w całym klasztorze, w którym mnisi mogli rozmawiać pod okiem przeora. Jak jest napisane w ulotce, na terenie klasztoru mnisi mogli komunikować się jesynie za pomocą systemu gestów.

Teraz pokażę wirydarz.. a przed nim dziedziniec.
To co różni nas-Polaków, od mieszkńców Europy.... trawa oprócz swojej funkcji ozdobnej służy ludziom do odpoczynku,  zabawy na niej. Widzieliśmy rodziny rozłożone na kocach, z wałówką, bo w końcu to był maj, w innym miejscu ludzie się opalali......a u nas ... "nie deptać trawników"...

O wirydarzu naposano w ulotce.....
że wewnętrzny dziedziniec otoczony był galerią, łączącą poszczegolne części klasztoru. Przebywali tam tylko mnisi.
W narożniku mieściła się biblioteka, obok sala posiedzeń kakpituły.....



 
A tu ściany izby chorych dla mnichów... i dwa ludki płci męskiej, ktróe  na trawie łapią promienie słoneczne...



Izby dla chorych były wzniesione w XIII wieku. Składały się z okien przegrodzonych szafami ściennymi. Około 1600 roku izby zostały przeniesione do innych budynków, a tu zagościła biblioteka.

I droga do wyjścia.....



W oddali dzwonek, który o godzine 18.00 wzywa zwiedzających od zakończenia przechadzki, ....
czas do domu.....

Do zobaczenia.....
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Dziewczynki ciąg dalszy

niedziela, 30 maja 2010 16:02
Całkiem fajnie się ją wyszywa.

I szybko przybywa.

A tak prezentuje się w dniu dzisiejszym...


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Villers-la-Ville czyli Abbaye de Villers

czwartek, 27 maja 2010 0:01
Po prawie roku pobytu w Belgii tak naprawdę niewiele widziałam. Ponieważ w ostatni weekend pogoda była cudowna, słońce, słońce i jeszcze raz słońce pojechaliśmy do Villers-la-Ville. Jest to miejscowość położona w odległośic 15 km od Nivelles. A tam ruiny opactwa Cystersów zwane tutaj Abbaye de Villers.

strona internetowa: www.villers.be


Za wejście zapłacimy (2010r.):

- dorośli - 5 eur,
- dzieci w wieku od 6 do 12 lat - 2 eur,
- studenci i seniorzy - po 4 eur.

Godziny otwarcia:

01.04 - 31.10 - od 10 do 18,
01.11 - 31.03 - od 10 do 17 (oprócz wtorków)
Dni w których klasztor jest zamknięty - 24, 25 i 31 grudnia oraz 01.01.

Trochę historii .....wiem, że nudne, ale za jakiś czas wracając do odwiedzanych miejsc będę miała wszystko podane na talerzu, bez szukania po internecie, przewodnikach, i ulotek zabranych  bądź też otrzymanych na miejscu - tutaj dostaliśmy "folder" w naszym ojczystym języku.


W roku 1146 na zaproszenie księcia Marbais, Gauthiera I oraz jego matki Judyty, do Villers przybył opat -św. Bernard, dwunastu mnichów i pięciu konwersów. A kim był człek zwany konwers, dla ułatwienia dodam, że możemy spotkać też nazwę brat serwitor.  Ano wyjaśniam. Był to brat świecki, prowadzący astetyczne życie w zakonie. Podobno od zakonników różnili się wyglądem zewnętrznym no i prowadzili inny tryb życia. Nie znali łaciny. Najczęściej pracowali w polu , gospodarstwach rolnych, które zaopatrywały zakony. Byli członkami zgromadzenia zakonnego jednak  nie mogli uczestniczyc w celebracji nabożeństw.


Po kilkumiesięcznych poszukiwaniach zakonnicy znależli miejsce, gdzie się osiedlili.

Z biegiem czasu opactwu przybywało gruntu i ojców. W ich posiadaniu było 25 tys. akrów (tj. 10 tys. hektarów, 100 kilometrów  kwadratowych, ok 1/5 powierzchni Warszawy) gruntu a co za tym idzie mieli pokaźne dochody. Pozwolilo to na wzniesizenie kompleksu klasztornego na powierzchni 15 hektarów. Budowano według schematu klasztorów cysterskich. Budowę ukończono w XIII wieku. W okreise rozkwitu według kronikarzy opactwo zamieszkiwało około stu mnichów i ponad 300 konwersów. Wielu opatów objęło wysokie stanowiska kościelne. Nie brak również licznych wzmianek o mnichach i konwersach, którzy zostali świętymi (ponad 50-ciu) . Jeszcze w XVII wieku powstała część budynków. Wiek XVI oraz XVII to lata w których na przemian przeplatały się okresy względnie spokojnego funkcjonowania opactwa z okresem prześladowań. Wiek XVIII to "złoty wiek" . W tym czasie wszystkie średniowieczne budynki przebudowano w stylu neoklasycznym.Niestety w roku 1796 przywódcy Rewolucji Francuskiej rozwiązali opactwo, przejęli majątej i sprzedali go jako dobro publiczne sprzedawcy materiałów budowlanych. Od tego momentu zabudowania stały się żródłem materiałów budowlanych . W 1820 roku opactwo zostało zakupione przez  Charles-Lambert Huar. On to w 1851 roku zgodził się na przeprowadzenie przez teren klasztoru linii kolejowej, która łączyła Brukselę z Namur i funkcjonuje do dnia dzisiejszego.

Dopiero w roku 1893 rząd Belgii odkupił tereny opactwa i podjął wysiłki konserwatorskie. W 1973 ruiny klasztoru zostały wpisane do rejestru zabytków.


Opactwo mnie zauroczyło. Porośnięte ruiny.

Od razu nasunęła mi się myśl - jak to wygląda jesienią, gdy zieleń zmienia się w żółcie , pomarańcze, brązy i czerwienie, jak to wygląda zimą, gdy leży śnieg (a to niestety raczej rzadki widok tutaj jest), a słońce szybko chowa się w ruinach.

Jutro będę chciała przysiąść od zdjęć, może mi się uda.

 
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zamek w Hever ....

niedziela, 23 maja 2010 16:52
Ostatnio powstał duży wpis o Hever - za sprawą wikipedii.


Na przeciwko wejścia do zamku stoi kośćiół.
Zaraz za furtką taka tablica....




A kościół....

proszę bardzo...




krzyż stojący na rogu ulicy...


i cmentarz, ......ze starymi grobami...




Zamek...

zobaczymy go takim zaraz po przejściu przez "punkt poboru opłat"



i wejście .....



i widok na zamek z fosą......



dziedziniec...




I jak to zazwyczaj bywa na tego typach obiektów nie wolno robić zdjęć...
a jak ma się do tego podróżujący Polak.....nie,... nie,.... zdjęć nie robi, ale jakoś tak same się pchały...

Kilka fotek...z wnętrza zamku.....





i kominek z tej samej sali



Pokoiki na poddaszu, wyglądały tak, jakby mieszkaly tam małe dziewczynki, ...no takie do lat pięciu...





No coż, tylko tylko, a może aż tyle. Poszukuję zdjęć z wnętrza, ale tak naprawdę nic nie można znaleźć. 

oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Miłosz

sobota, 22 maja 2010 11:39
Zapomnialam o tym zupełnie......
 
Całkiem niedawno pokazywałam kwadracik na kołderkę w projekcie "Za jeden uśmiech".
Logo filmu...Cars.
A przecież powstał jeszcze drugi kwadracik ......
o taki...



oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 22 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  84 223  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O moim bloogu

Głównie o hafcie krzyżykowym, trochę o miejscach w których byłam, troszeczkę o mnie samej, i ociupinkę - tak o wszystkim.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Patchowork - Belgia

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 84223

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl