Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 903 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Budapeszt - Góra Gellerta

niedziela, 31 maja 2009 20:03
Góra Gellerta to dolomitowa skała mająca 235 m.n.p.m. Najwcześniej zamieszkała część Budy. Mieszkańcy mieli tu gorące źródła, które do dnia dzisiejszego wykorzystuje Kąpielisko Gellerta.  Cały obszar zwany Górą Gellerta to kilka znanych miejsc - Pomnik Wolności, Cytadela, Kaplica Skalna z polskim akcentem no i  pomnik Gellerta.

Pomnik Gellerta
Na zboczu góry Gellerta, naprzeciwko mostu Elżbiety stoi ponad 6-metrowy pomnik. Powstał w 1904 roku. Gellert a w tlumaczeniu Gerard był pierwszym węgierskim misjonarzem, który w 1046 roku zginął tu śmiercią męczeńską, bądź - jak mówią inne legendy wrzucono go do rzeki w beczce, która była nabita gwoździami.
Obok postaci św. Gerarda mamy figurę nawróconego Węgra. A za pomnikiem kolumnada, a u jego stóp - spływająca ze zbocza woda.

Pomnik Wolności
Jak to za dawnych czasów bywało pomnik ten powstał "dzięki" Rosjanom. Postawili go tak, aby "wdzięczni" Węgrzy mogli cały czas pamiętać dzięki komu taki dobrobyt mają, komu mają dziękować za wszelkie zasługi. 
I tak stoi -40- metrowy -  już znacznie zmieniony - od 1947 roku. Pomnik ten miał początkowo czcić pamięć węgierskiego  pilota, który zginął w 1942 roku na froncie wschodnim, ale dodano sowieckiego żołnierza trzymającego w ręku radziecki sztandar, czerwoną gwiazdę nad którą wypisane były nazwiska radzieckich żołnierzy poległych w walce o Budapeszt. I tak powstał Pomnik Wyzwolenia, bo taka była pierwotna nazwa.
Po upadku komunizmu żołnierza usunięto no i przeistoczył się on w Pomnik Wolności.
Teraz nad Budapesztem góruje postać kobiety  - 14 metrowa,  trzymającej wysoko w górze gałązkę palmową. 

Po usunięcie rosyjskich symboli znalazły one nowe miejsce - napisy z cokołu z nazwiskami żołnierzy powędrowały na cmentarz żołnierzy radzieckich, a sam żolnierz - stoi w Parku Pomników, gdzie stoją podobne mu rzeźby.


Cytadela

Zbudowana przez Austriaków w latach 1850-1854 roku. Za ich bytności była to fororteca i koszary. 
Ma kształt elipsy - długa na 220  metrów, szeroka na 60, jej mury miejscami miały 16 metrów wysokości.
Stało tutaj 60 dział, które strzelały ......tylko.....raz do roku....na urodziny cesarza.
W czasie drugiej wojny  światowej w 1944 roku cytadeli bronili Niemcy. Na murach cytadeli do dnia dzisiejszego widnieją ślady kul.
Dziś - jak podaje przewodnik - oprócz muzeum mieszczą się tutaj hotel, restauracja, dyskoteka - nie mam pojęcia, na ile jest to prawda.
A wokół  - stragany, z tym co jest do sprzedania turystom....
 

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Budapeszt - Lasek Miejski i jego atrakcje

niedziela, 31 maja 2009 19:14
Nie trzeba wiele się nachodzić. Będąc na Placu Bohaterów idziemy w zielone tereny i już jesteśmy w Lasku Miejskim. Jego rozkit - to druga połowa XIX wieku.

ZOO

Znajdziecie tu wejście do zoo, które otworzno już w 1866 roku. Brama wejściowa wspiera się na figurach słoni. Jak podaje przewodnik - budapesztanskie zoo należy do najstarszych i najpiękniejszych na świecie. Ale żeby się tam dostać to.....długie stanie w kolejce. To był zwykły dzień - piątek....a czasu nie było.....aby wejść do środka...



Tam swój dom znalazło ponad 500 gatunkow ssaków, 700 gatunków ptaków i jest tam potężne akwarium. No cóż, trzeba będzie odwiedzić Budapeszt jeszcze raz...
Za zoo - Wielki Cyrk i wesołe miasteczko. I żeby nie było, że to wszystko powstało dopiero co, to ...pierwsza karuzela została tu uruchomiona w 1878 roku.

KĄPIELISKO IM. SZECHENYIEGO

Po przeciwnej stronie ulicy - Kąpielisko im. Szechenyiego. Pierwsze skrzydło powstało w latach 1903-1913, następne w 1926. Podobno kąpielisko to należy do najpiękniejszych i największych w Europie.

Piękny budynek....



a na trawniku przed,...... niezbyt chętne do pozowania,....



Kąpielisko to jest zasilane przez źródło termiczne odkryte w 1876 roku. Jego żrodło jest na głębokości 1256 m i ma temperaturę 70C.
Miałam okazję zobaczenia tylko holi. Niestety i tu nie zajrzeliśmy do środka i nie skorzystaliśmy z uzdrawiającej mocy tego miejsca.

A hol.....
 


i taka mozajka.... na suficie.....



i jeszcze taka....



i taka rzeźba z której powoli sączyła się woda...



Od strony zoo - póżniejsza część kąpieliska przestawia się tak...



a w środku..... na ścianach nie było już mozajkowych obrazów .....



ZAMEK VAJDAHUNYAD
Wejście na wyspę z zamkiem....przechodząc przez bramę - której krat niestety się nie opuszcza...
po stronie prawej..



i  po stronie lewej ...



Zamek to kolejne cudeńko położone nad jeziorkem. Po raz pierwszy zamek powstał w 1896 roku i był zbudowany z dykty i gipsu - tak tylko na chwilę, aby w czasie obchodów milenijnch pokazać największe perełki architektoniczne Węgier. Ponieważ wszystko wzbudziło zachwyt - postanowiono zbudować to po raz drugi, ale już z trwałych elementów. I tak, to co dziś możemy oglądać powstało w latach 1904-08. Zamek składa się z 4-części - romańskiej, gotyckiej, przejściowej(?) i renesansowo-barokowej.

Styl romański reprezentuje kopia katedry w Jak a właściwie ozdobnego portalu z opactwa Benedyktynów.
Wejście..



i widok z dalszej odległości...



A w środku...
Jeżeli ktoś oczekiwałby przepychu, to spotka go duże rozczarowanie.
Skromniutkie, malutkie ....
z ołtarem (?)....



i witrażami...





Do części renesansowej należy również budynek, który znajduje się naprzeciwko tego kościółka.


Część barokowo-renesansowa to dzisiaj Muzeum Rolnictwa. Budowla wzorowana na kaplicy Bakocza w Esztergomie i pałacu Esterhazych w Fertod.


 



i wejście do muzeum...



A muzeum od drugiej strony......



Część gotycka - to min. 37-metrowa Wieża Tortur wzorowana na basztach zamków węgierskich. 
ANONIMUS
Na zamkowym dziedzincu - ulubieniec budapasztańczyków - Anonimus - skrywający swą twarz pod kapturem habitu, węgierski zakonnik, nieznany z imienia, kronikarz węgierskiego króa Beli III (XII wiek), autor Kroniki Węgrów, czyli pierwszej spisanej historii tego narodu.
Podobno - proszę próbować - dotknięcie jego pióra ma magiczną moc- sprawia, że zyskujemy talenta literackie.
Ale - nie martwcie się -należy się wybrać się do Czarnolasu,  przejść do parku i tam odnaleźć kamienną ławeczkę, która ma szczególne właściwości - uczniowie zyskają lepsze oceny z polskiego a literaci - wenę twórczą....



Chyba musimy się tam wybrać..
oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Budapeszt - Plac Bohaterów

niedziela, 31 maja 2009 18:57
Do tego placu prowadzi Aleja Andrassyago. Warto się tą aleją przejść. Śliczne budynki, podwóreczka, pośrodku alei wejścia do metra - jego najstarszej części.

A taki obraz ukarze się naszym oczom, gdy dojsziemy do jej końca i postawimy pierwsze kroki na placu...



Swój początek miejsce to datuje na rok 1896, kiedy otworzono tutaj wystawę milenijną, która miała w symboliczny sposób pokazać 1000-lecia państwa i narodu węgierskiego. Budowę pomnika rozpoczęto zaraz po tym wydarzeniu i już w roku 1929 ukończonon jego budowę.
Na środku placu wznosi się kolumna z archaniołem Gabrielem, trzymającym w jednej ręce koronę św. Stefana, a w drugiej krzyż.



U jego stóp - siedem konnych postaci legendarnych wodzów madziarskich, którzy przybyli na równinę karpacką w 896 roku. Dumnie się prezentują...




Przed tą kolumną - prosta płyta - Grób Nieznanego Żołnierza.
Za kolumną - dwie półkoliste 85-metrowe kolumnady. Oto jedna z nich...po lewej stronie....



Tam dumnie stoi czternastu wielkich władców i bojowników o wolność Węgier. Oto dwóch z nich....
Jakże podobne szaty do naszych królów maja...



Zwieńczenie tych kolumnad to cztery "kompozycje" - położone na przeciwko siebie.

Rozpędzony rydwan Wojny 



oraz stateczny powóz Pokoju....



Na zewnętrznych krańcach -  Wiedza i Chwała na prawym łuku.




oraz Praca i Dobrobyt po stronie lewej - wybaczcie - (póki co nie mam zdjęcie)

Po stronie lewej ma swoje miejsce Muzeum Sztuk Pięknych (1906).  Niestety, zbyt mało czasu i nie dane mi było pooglądać, popodziwiać dzieł - a jest ich tam trochę - znanych malarzy, rzeźbiarzy.... Może następnym razem?



Po przeciwnej stronie tego muzeum stoi nieco mniejszy budynek - Galeria Sztuki - Mucsarnok - pełniący rolę hali wystawowej. Jej
tympanon czyli trójkątne zwieńczenie frontonu jest ozdobiony mozaiką przedstawiającą św. Stefana - patrona sztuk pięknych....




oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wielkanoc ??!!!

niedziela, 24 maja 2009 23:39
Tak, tak, jestem nieźle szurnięta.
Sama sobie się dziwię.
Ale wzorek bardzo mi się podobał, a gdy tylko znalazłam klucz do schematu - ( dla niewtajemniczonych - jest to coś podobnego do legendy mapy,  danemu symbolowi przypisany jest odpowiedni kolor muliny) - zaczęłam. No może nie tak od razu, bo już przed świętami planowałam go wyszywać, no ale .....30 kwietnia był najważniejszy.....

Oto początki - już i tak nieaktualne, bo troszeczkę zdążyło przybyć...




oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Budapeszt i żółta linia metra

środa, 20 maja 2009 23:06
Ponieważ w całej naszej wyprawy do stolicy Węgier to ja miałam czas na zwiedzanie - postanowiłam pojechać metrem do Placu Bohaterów. Co prawda byłam już tam wcześniej, ale ciągnęło mnie do parku, jakiś innych ładnych budowli widzianych z autobusu - ale o tym trochę później. Moja wyprawa - długi spacer do stacji metra - linia niebieska - taka zwykła, żadne tam ekstawagancje. Pożniej przesiadka na linię żółtą. A tu......jechałam......moim oczom ukazała się pierwsza stacja ....i chciałam wysiadać....potem druga....i trzecia....
Pewnie miałam głupkowaty wygląd, rozdziawione usta, wielkie oczy....
Powód - stacje metra, ich wygląd i klimat. Najstarsze metro kontynentalne, uruchomione w 1896 roku!!!!
I gdyby ktoś zastanawiał się, co jeszcze można zobaczyć w Budapeszcie - to właśnie żółta linia zasługuje na uwagę.
Nikt nie stara się tego dopasowywać do dzisiejszej modły, wszystko czyściutkie, zadbane, takie, że chciałoby się tam zostać dłuższą chwilę i patrzeć.....

Wszystkie nazwy stacji metra na tej linii są w tym stylu...




Ściana metra -drewniana, ba... nawet lustro w drewnianej ramie...
Szerokość peronu - może tak z 6,7 kroków.....
Jedyny powiew dzisiejszej techniki to widoczny tu zegar i wyświetlacz...




Opierając się plecami o tą ścianę zrobiłam zdjęcie całego peronu....




To jest mniej więcej 2 / 3 długości jego długości...


 

I drewniana budka. Może kiedyś sprzedawano tu bilety?



Takie perełki kryje "kolejka podziemna", dziś nazywana metrem....
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 22 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  84 258  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

Głównie o hafcie krzyżykowym, trochę o miejscach w których byłam, troszeczkę o mnie samej, i ociupinkę - tak o wszystkim.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Patchowork - Belgia

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 84258

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl