Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 758 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Bukareszt - gdzie takie cuda zobaczysz?

wtorek, 27 maja 2008 21:38

Takiego czegoś nigdzie nie widziałam, a widziałam już sporo miejsc.

Aż dziw bierze, że cała elektryka jeszcze tam działa

Takie widoki w Bukareszcie są normą.

A o czym piszę, a o czymś takim...

 

Piękny kościółek, a zrobienie zdjęcia bez okablowania - praktycznie niemożliwe

 

A tu, już za chwileczkę, już za momencik...

okolice mogą nie mieć światła bo.......

 

Koniec o okablowaniu miasta.

 

A czy ktoś z Polaków, wyobraża sobie sytuację, gdzie samochody stoją tak...

i nikomu to nie przeszkasza?

albo tak....

 

a tu kierowca gdzieś sobie poszedł......

u nas po powrocie pewnie miałby dość kosztowne - jak na jednokrotne zastosowanie - zabezpieczenia przed kradzieżą

 

Co kraj to obyczaj

W poruszaniu sie po mieście odnisłam wrażenie, że światła są traktowane umownie

gdzie:

zielone - idź, jedź i to ile się da,

żółte - idź, jedź;

czerwone - możesz iść, jechać, ale uważaj i nie dziw się jak spotkasz na swej drodze inny samochód lub pieszego.

Ale to nie do końca nie dotyczy głównych ulic, chociaż jak tak dłużej poobserwować, to czy ja wiem....... 

Klaksony - używane i to w każdym momencie. Upewniliśmy się w tym przekonaniu, gdy

samochód zatrzymał się, aby przepuścić naszą niewielką grupę (6 osób) na przejściu dla pieszych, następny już trąbi, a jak trąbi jeden to wszystkie samochody stojące za nim też mogą sobie potrąbić, a co im szkodzi......

Przypomina to trochę zachowanie naszych kierowcę na Pikniku Country w Mrągowie, gdzie podstawowym wyposażeniem każdego szanującego się uczestnika pikniku jest jak najgłośniejszy klakson. Dobre na kilka minut, ale dłużej ..... można oszaleć.

 

 


oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Prawa Murphy-ego - cz.1

czwartek, 22 maja 2008 15:06

"Czy nigdy nie zdarzyło ci się, że telefon zadzwonił akurat w momencie, kiedy usiadłeś na sedesie? Czy autobus, na który czekałeś, nie przyjechał dokładnie w chwili, gdy zapaliłeś papierosa? Czy nigdy nie zaczęło padać w dniu, w którym umyłeś samochód, a przestało natychmiast, gdy tylko kupiłeś parasol? Być może w takim momencie zdałeś sobie sprawę, że coś się święci, że właśnie wymyka ci się jakaś uniwersalna prawda, która aż się prosi aby ją nazwać po imieniu. A może słyszałeś już o Prawach Murphy’ego. Zasadzie Petera, czy prawie Selektywnej Grawitacji i chciałeś w takim momencie odwołać się do któregoś z nich, ale zapomniałeś, jak były dokładnie sformułowane?"

To z przedmowy do książki Artura Bloch - Prawa Murphy-ego, wydanej lata temu.

Przedstawię te, które pasują dzisiaj do otaczającego nasz świata, chociaż, czy one kiedykolwiek straciły coś na swym znaczeniu?

Oto pierwsza dziesiątka    Praw Murphy’ego:

            Jeżeli coś może się nie udać, to się nie uda.

            Uzupełnienie:

  •  Nic nie jest takie proste jak się wydaje.
  • Wszystko zabiera znacznie więcej czasu, niż by się wydawało.
  • Jeżeli istnieje prawdopodobieństwo, że coś może pójść źle, to na pewno będzie to właśnie to, co spowoduje największe szkody.
  • Jeżeli przewidzisz cztery możliwe sytuacje, w których coś może się nie udać i zdołasz je obejść, natychmiast wyłoni się piąta.
  • Sprawy pozostawione samym sobie mają tendencję, aby zamieniać się ze złych na jeszcze gorsze.
  • Zawsze, kiedy masz właśnie coś zrobić, okazuje się, że najpierw musisz zrobić coś innego.
  • Każde rozwiązanie rodzi nowe problemy.
  • Głupcy są tak pomysłowi, że niemożliwe jest stworzenie czegoś, z czym każdy głupi by sobie nie poradził.
  • Natura jest zawsze po stronie ukrytych wad.
  • Z tym10 się nie zgadzam, więc nie widzę potrzeby ujawniania go 

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Krok do przodu?

niedziela, 18 maja 2008 19:47

" Przed nowym krokiem życia, choćby najbłachszym, jest chwila, w której człowiek ociąga się i pragnie, by czas z litością zatrzymał się w swym biegu. Lecz chwila przemija, czas bieży i nie pozostaje nic innego, jak przystapić do rzeczy."

Maria Dąbrowska - Noce i dnie 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zamek PELES

piątek, 16 maja 2008 0:00

Sinaia - położona w Karpatach Południowych na wyskości 800-1000 m n.p.m.

Perła Karpat nazywana przez przewodniki jako polskie Zakopane. 

Może coś z tego jest.

Śliczne budynki, wille i wąskie, kręte drogi.

Jak się mieścił autobus na zakrętach - to nadal pozostaje dla mnie zagadką.

Praking, a na nim stragany z obrusami, o takimi..

 

Mimo, że była godzina 15 większość z nich była już była zamknięta.

Potem brukowa droga, po przejściu której ukazała się  

Potem widzisz

aby w końcu dojść do 

  

 

A przepiękny widok jest naprzeciwko tego budynku

 

A zamek oglądany już od strony parku wygląda tak:

Wybudowane przez Karola I Hohenzollerna - pierwszego króla Rumunii pod koniec XIXw. jako letnia rezydencja.

Neorenesansowa budowla, usytuowana na malowniczej górskiej polanie w otoczeniu bukowych lasów.

Do ostatnich dni życia władca coś w niej poprawiał i udoskonalał. W efekcie powstał obiekt będący mieszaniną stylów architektonicznych z różnych epok od gotyku do baroku, naszpikowany lasem wieżyczek. 

Spore wrażenie robią urządzone z przepychem komnaty zamku. Dekorowane hebanem, masą perłową i setkami witraży w oknach, o chociażby takim:

 

W ciągu swego długiego panowania (1866-1914) rumuński monarcha zgromadził ogromną kolekcję dzieł sztuki sprowadzanych z całego świata, setek obrazów,

zabytkowej broni,

przy czym duże wrażenie robił koń zakutany z zbroję, ale jak powiedział mi małżonek, takich koni w naszym Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie jest ze 3

 

Kolekcja perskich dywanów, unikatowych mebli i porcelany też ma wiele egzemplarzy.

Tak wygląda królewska jadalnia

a tak salon w stylu tyreckim

A że lubił także nowości, pośród antyków, w jednej z sal, dekorowanej w stylu Ludwika XIV umieścił pierwsze w Rumunii kino, w którym siedziska i ekran tak się prezentują:

  

Zamek otacza park,

w nim sporo rzeźb, a w nim jedna, która mi podobała się najbardziej.

To rzeźba królowej Elżbiety - żony Karola I, miłośniczki sztuki.

A co trzyma w dłoni? Czółenko. A na kolanach serwetę czy też obrus robiony metodą frywolitkową.

Co mnie się tam nie podobało?

Wysoki koszt pozwolenia za fotografowanie - 30 lei

przy czym, jak wszędzie nie można używać flesza, przez co zdjęcia niekoniecznie wychodzą.

W punkcie, gdzie sprzedawano bilety, można było nabyć tylko kilkustronicowe wydanie w j. angielskim na temat zamku.

Sklepik, który był przy wejściu na plac okalający Peles okazał się zamkniety (w godz. 15-17), więc o zakupie czegokolwiek o zamku w  języku innym niż rumuński było nimożliwe. A szkoda. Jeszcze nie do końca potrafią dbać o zwiedzających.

 

Szukając informacji na temat zamku natrafiłam na relację z podróży po Rumunii

i aby zminić swoje stereotypowe postrzeganie Rumunów i Rumunii powinnam zachęcić do obejrzenia tej relacji.

 http://members.chello.pl/g.kuch/rumunia/

Sama w końcu musze się wziąć do pracy, i umieścić szerszaą kolekcję zdjęć przywiezionych z Rumunii.

Jak tylko zacznę ją tworzyć, podam link, ale to dopiero z czasem.




 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Spotkanie, na którym mnie nie ma

niedziela, 11 maja 2008 1:12

Dzisiaj, w moim ogólniaku zostało zorganizowane spotkanie z okazji 20 lecia naszej matury.

Mnie na nim nie ma.

Ktoś by mógł zapytać, dlaczego?

Przecież to fajnie spotkać się po tylu latach.

Jestem nieobecna, bo ze mnie jest poniekąd niezły dziwoląg.

Nie znosze tego typu imprez, jakby to była tylko nasza klasa, to bym pędziła, ale

miały być wszystkie 4 klasy.Tak naprawdę nic mnie z pozostałymi 3 klasami nie łączyło, nawet za czasów szkolnych ich nie znałam.

Z naszej klasy miało być chyba z 11 osób, to niewiele zważywszy, że w klasie było nas 26 osób (chyba, bo tego nie pamiętam). Dlaczeg mnie tam nie ma - może dlatego, że nikt z organizatorów nie potrafił odpowiedzieć, jak mi się wydawało, na proste pytania dotyczące "zjazdu", a wysyłane e-maile pozostają do dnia dzisiejszego bez odpowiedzi. Mam tylko nadzieję, że dobrze się bawią.  

Może ktoś coś napisze na n-k i zamieści kilka zdjęć.

 

 


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 18 października 2017

Licznik odwiedzin:  85 263  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O moim bloogu

Głównie o hafcie krzyżykowym, trochę o miejscach w których byłam, troszeczkę o mnie samej, i ociupinkę - tak o wszystkim.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Patchowork - Belgia

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 85263

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl